Rzecz najważniejsza-sam kosmetyk.Masełko jest koloru bladoróżowego o dość zbitej konsystencji.Jak na masło przystało-strzał w dychę!Zapach nie przypomina mi w żadnym stopniu granatu,jest to coś pomiędzy wonią róż,a jakimś owocem bliżej nieokreślonym(możliwy jakiś sok z czerwonych owoców).
Trzeba energicznego wtarcia,aby mogło ono dotrzeć dogłębnie do warstw skóry-nie jest to jego wada,lecz dla osób nie lubiących tego typu czynności może być to mankament.Nie jest klejące,nie tworzy tłustego filmu na ciele,cała aplikacja to przyjemność.Dobrze nawilża,pozostawia skórę gładką i jedwabiście miękką już po pierwszym użyciu.Przy długotrwałym stosowaniu sprawia wrażenie bardziej jędrnej powłoki ciała,promiennej i zdrowej.
A jak jest z wydajnością?Mamy do dyspozycji 200 ml-więc w sumie przeciętnie w porównaniu do reszty marek.U mnie starcza na długo,wystarczy nie wiele na rozprowadzenie po całym ciele.Z racji tej,że nie zostawia dziwnej mazi,nie przykleja się do ubrań i nie znika czort wie gdzie.Masło bardzo przypadło mi do gustu więc w skali 6-cio stopniowej zasługuje na 5+.Sprostał moim wymaganiom,a opakowanie po nim zostawię sobie na jakieś drobniaki,bądź też oddam bratanicy,która spożytkuję je u lalek;P
Kupię na pewno,kiedy to opakowanie mi się skończy i wykorzystam resztę swych zasobów.Czy warto?Jak najbardziej!Tak o to,co złego to nie ja;*
xoxo TwistFantasy