Może tak dzisiaj z innej strony - zapach. Jeśli chcecie sie pobudzić każdego dnia dzięki cudownej, kwaskowatej limonce ze świeżym bebechem to i Vitam B3 będzie wam dobrze służył. Ja z początku sceptycznie podchodziłam do zapachu, nie wiedząc czemu strasznie mi on przypominał medykamenty. Po kilku użyciach, co przekładało się na zadowalające rezultaty polubiliśmy się.
![]() |
. |
A jak z wydajnością? Jestem zadowolona, nawet bardzo, bo im mniej tym lepiej, a mając do dyspozycji jakąś gąbeczkę tracimy go jeszcze mniej. Kropelka starcza na umycie całej buzi, bo żel dobrze się pieni, nie jest tępy. W połączeniu z jakąś ściereczką itp daje świetny efekt. Oczyszczenie jest widoczne od razu - stopień jego jest wysoki, a podrażnienia zredukowane. To co mi się najbardziej podoba to to, że buzia się nie świeci, jest znormalizowana i matowa - nie przez cały dzień, to wiadome. Skóra wygląda ładnie i zdrowo, ale nie ma tu mowy o zredukowaniu zaskórników. One jak już są to pomoże prędzej coś od środka niż na zewnątrz. Krostki są tylko wysuszone, przygaszone.
Jeśli miałabym podsumować go mimo to, to tak - uwielbiam go, bo jedyne czego chcę to oczyszczenia i braku świecenia... i to mam ;)