• Fantasy - Everybody Has One..

    Biokap Złoty Bardzo Jasny Blond 10.0


    Szaruga za oknem, iście angielska pogoda, także siedząc z kawą zapraszam was na niepochlebną recenzje produktu który mnie ogromnie rozczarował. Jak wiecie bądź i nie - jestem blondynką, poszukiwania odpowiedniego odcienia to zmora dla rozjaśnianych dziewczyn. Kiedy dostałam farbę od Biokap to się ucieszyłam, że przetestuję coś zupełnie innego. W swojej karierze farbowania włosów prześledziłam wiele farb ( nie tylko blondów ) i wyrobiłam sobie zdanie o większości. Jednak po całej akcji nigdy więcej się nie skuszę na tę firmę..


    W opakowaniu otrzymujemy krem koloryzujący, butelkę z rozjaśniaczem, balsam ( krem ) do nałożenia na okolice czoła/uszu oraz szampono-balsam po koloryzacji, rękawiczki i instrukcje. Forma mi odpowiada, rękawiczki także bo się nie rwą przy długich pazurach jakie od dawna noszę. Zapach także jest przyjemny, więc aplikacja jest częściowo bez problemowa.


    W instrukcji jest wiele wytycznych kiedy można nakładać farbę, jak itd. Zrobiłam próbę uczuleniową i było ok. Przeszłam po niej do koloryzacji i tu się zaczyna problem - farbowałam tylko odrosty, bo mój naturalny kolor włosów dość mocno się gryzie z tym co już mam na głowie - i farba o konsystencji odżywki do włosów okazywała się nie wydajna. Nakładanie jej sprawiało, że zamiast we włosy wnikała w skórę. Nie, nie, nakładałam ją prawidłowo żeby nie było że sobie coś biorę z czterech liter. Kiedy dałam radę w miarę równo rozprowadzić farbę na odrostach przez 20 min nic się nie zmienił kolor, potem jak producent mówi by przeciągnąć mieszankę na resztę włosów to delikatnie przejechałam w dal nie zahaczając o 60% włosów ( bo po co ). Minęło 35 min i jak zmywałam to coś, moje włosy niewiele pojaśniały, były okropnie, PRZEOKROPNIE wysuszone. Zaczęły mi wypadać i kilka zatkało mi odpływ. Byłam w szoku, a przy zmywaniu szczypała mnie tak bardzo skóra, że myślałam że stracę całą czuprynę. Kiedy nałożyłam balsamo-szampon który jest do niczego, moje włosy ani się nie ugładziły ani też nie zmiękły czy się nawilżyły. Ten produkt w całości jest zbędny. Kiedy wysuszyłam włosy różnica w kolorze była nikła..zostałam się z brązowym odrostem, który nadal jest odrostem.

    Ubyło mi z czubka głowy sporo włosów od tego zajścia i nadal ubolewam, bo skóra głowy jest niesamowicie wrażliwa, obecne szampony stają się za mocne i mnie podrażniają. Rozczesywanie włosów przez pierwsze dni było problemem, bo włosy się kruszyły, a jeżdżenie w celu pozbycia się kołtunów powodowało dyskomfort. Kolor kompletnie nie odpowiada temu który jest na próbnikach firmy... i teraz ja się pytam, od kiedy brązowy blond jest jasnym blondem?Mi już nawet nie chodzi o to że nie mam mega jasnego blondu, ale o to, że farba jest na tyle słaba że nie robi z włosów chociażby znośnego blondu. Chociaż mówiąc słaba to idę na wyrost, bo w końcu mocno mnie podrażniła, czyli taka słaba nie jest.. Jeśli marka myśli że każda kobieta będzie rozjaśniaczem męczyć włosy a potem ta farbą która nie daje nic ( bo nałożona na mój wellatonowy blond tylko go pożółciła ), a raczej daje ubytek na skórze włosów to chyba są nie poważni.
    miał być ten po prawo, wyszedł ten po lewo...-.-

    mój blond którego nie doceniłam i odrost, który wcale nie jest ciemny i trudny do pokonania.. (odrost mniejszy bo zdjęcie robione nieco wcześniej jak koloryzacja, żeby nie było
    włosy jeszcze mokre, z BRĄZOWYM odrostem, który widocznie się odcina nawet przy wyschniętych włosach;/

    Jestem bardzo zawiedziona, bo motto firmy to "Naturalne piękne i zdrowe włosy", a ja bym zmieniła na  "Zniszczone i pozbawione życia". Nie radzę wam z niej skorzystać bo się zawiedziecie, ja czuję swoje przerzedzenia i niesmak w kolorze końcowym. Jeszcze cena która sięga prawie 40 zł to gruba przesada...

    Gwoli ścisłości - nakładałam poprawnie, ZROBIŁAM PRÓBĘ UCZULENIOWĄ, dobrze wymieszałam farbę, trzymałam się czasu nakładania i nie wciskałam farby w skórę tylko nakładałam na włosy. Nie, nie miałam nic na włosach, były umyte dzień wcześniej, nie stylizowane, nie miały podrażnień.

    Jak zbiorę włosy w koczek nie ma tragedii bo jeszcze nie widać tych przerzedzeń, ale muszę robić cuda z włosów by nie wyglądały jak po przejściu wojny :( Co dnia pozbywam się nowych włosów...a kolor sobie zniszczyłam i  żałuję że zdradziłam wellaton..



    13 komentarzy:

    1. Odpowiedzi
      1. będę musiała oddać włosy pod jeszcze większą pielęgnację niż kiedykolwiek..

        Usuń
    2. To na pewno po tę firmę nie sięgnę.

      OdpowiedzUsuń
    3. czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tych farb. może jest tam coś w tym składzie co akurat na Ciebie podziałało tak negatywnie.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. nie wiem, ale nie powinno tak być przy takiej farbie i za tyle kasy, bo robi się to irracjonalne;/ skład najwyraźniej nie jest przyjazny..

        Usuń
    4. O rany! niezła historia i bardzo mi przykro. Sama używam farb tej firmy od wielu miesięcy i nic podobnego nie miało miejsca, ale inne kolory u mnie gościły. Natomiast spotkałam się z marnymi ocenami marki. Szkoda, że musiałaś tego doświadczyć na własnych włosach....

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. też szkoduję..ale cóż, lepiej ostrzec innych, najwyraźniej blondy niszczą i doprowadzając do szału..

        Usuń
    5. Używałam tej farby ale w kolorze brązu. Zniszczeń u mnie nie było. jedyne co mnie denerwowało to pszeniczny zapach utrzymujący się na włosach.

      OdpowiedzUsuń
    6. przyznam ze pierwszy raz widze ta marke :O musze sobie zapamietac zeby uwazac na nią jak bd szukac innej farby do moich włosów :)

      OdpowiedzUsuń

    Każdy ma fantazje, nie tylko jedną..A ja je przedstawiam w kosmetykach i perfumach. Sprawdź i powiedz mi o swojej...

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Patrycja vel Gabi. Perfumoholiczka. Dziewczyna z rocznika '92. Blog będzie tak jak i jego właścicielka-pokręcony!;) Lubię dzielić się z innymi tym co mam. Mam pomysł na życie i tego się trzymam, a co będzie dalej?Czas okaże....;>

    Cooperation

    About Me

    zBLOGowani.pl

    KLUB