Niedzielny dzień mija mi bardzo mozolnie,nie chętnie i dość flegmatycznie. Czuję się jak podczas deszczowej jesieni, kiedy to chandra nie odpuszcza ani na moment. Choć mamy zimę, dzień był nawet ciepły, co prawda śnieżek sypał lecz nie było to zbytnio odczuwalne. Mogłabym rzec, że wiosna się zbliża. Jakież było moje zdziwienie kiedy czekając na koniec dnia, odwiedziła mnie ciekawa koleżanka o której zaraz się przekonacie... O to ona!
Właściwie przyczepiła się mojego monitora w lapku i nie chciała zejść, więc korzystając z okazji zrobiłam jej sesję zdjęciową. Miałam mega przybity humor, lecz ona sprawiła, że poczułam się lepiej:) Gdzie teraz jest? Nie wiem, odleciała po sesji i ślad po niej zaginął. Z drugiej strony... ciekawe co tu robiła i czy to jakiś znak?;P
xoxoTwistFantasy