Nieszczęsne napisy można w szybki sposób usunąć,jeśli nam wadzą zwykłym zmywaczem,płyn do demakijażu czy naszym paznokciem;p Wada nie wada lecimy dalej,a mianowicie do wnętrza.
Można je łatwo wyjąc ze środka,wystarczy podważyć paznokciem,czy nożykiem-więc opakowanie z głowy.Wzorek który widzimy,te wyżłobienia ciężko jest zepsuć,bo ilekroć pędzelkiem czy teraz palcem po nich przejechałam są na swoim miejscu-fajnie że się nie rozwalają i nie kruszą.Cienie nadają się na makijaż dzienny typowo jesienny.Pięknie się mienią maleńkimi drobinkami.Nie śmierdzą tymi babcinymi kosmetykami-są bez zapachu.Łatwo je zmyć,łatwo poprawić,nie sprawiają żadnych kłopotów.Mimo że są w tonacji jesiennej to nie polecam ich na jesienne szarugi bo nie zniosą deszczu,po prostu spłyną nam po policzku.Nie osypują się co dla mnie jest super,bo kupuję produkt za grosze,a mam to na czym mi zależy.Na bazie są bardziej pogłębione,ale to nie nowość;P Dla mnie są świetne,minimalistyczne,robią to co robić mają.Nie uczulają,przyjemnie się je nakłada.Nie da się z nimi przesadzić gdyż są delikatne,mimo że na ręku mogą wyglądać na mocniejsze.Cóż mogę o nich jeszcze napisać,dla mnie są bardzo fajne,mimo że pierwsze "spotkanie" z opakowaniem okazało się szokiem totalnym.Za taka cenę mniej niż 10 zł?Biorę w ciemno,żałuję jedynie że nie są to maty,które tak uwielbiam,ale to nic.Dostają zasłużone 5/6.
Zwyczajne,a jednak na tak:) Ten jeden po prawej,to taki szarawy odcień-mój ulubiony,bo jest najdelikatniejszy:) Kupię sobie inną paletkę,jak tylko obczaję czy są inne wersje kolorystyczne;p
I jak się podoba?
xoxoTwistFantasy